
Z pamiętnika instruktora #12
Easy Bike. Pierwszy odcinek wspinaczki na stojąco, czyli niektórzy pierwszy raz wstali na rowerze w ogóle. Siadamy po jednym bloku muzycznym i pytam tradycyjnie:
– I jak tam, fajnie na stojąco!?
Chwila ciszy, bo czym słyszę:
– Zajebiście!
Żeby oddać ton tej wypowiedzi, musiałabym użyć caps locka i dziesiątek wykrzykników. To dopiero daje power!
***
– Dobra, przed nami jumpy.
– O nie, to jest najgorsze… – mówi jeden z uczestników; wesoły pan pogwizdujący na zajęciach.
– Haha, bardzo przyjemna technika – śmieję się – i jakie super uda i pośladki będziecie mieli!
– To to my już mamy. Tylko trzeba schudnąć.
***
Szatnia. Rozmowa dwóch młodych dziewcząt. Wnioskuję, że jakiegoś kierunku medycznego. Dlaczego?
– To może następnym razem pójdziemy najpierw się rozgrzać na rowerki, a potem na to ATP?
zerknij też na wpisy:
-
Ucieczkowe biuro podróży
– Dzień dobry! Zapraszamy panią serdecznie na przegląd ofert. Obiecujemy,…
-
-
30 września – Dzień chłopaka
Mają duże bluzy i szorty kończące się za kolanem albo bojówki z przepełnionymi kieszeniami. Zero dylematów, co rano ubrać, oraz żel pod prysznic, który jest też szamponem. Mówią, że można tym myć i dupę, i auto, ale w to osobiście nie wierzę.